piątek, 26 czerwca 2015

lista badań niezbędnych do wykonania przed rekonstrukcją ACL

      Proces rekonstrukcji więzadeł krzyżowych kolana to nie tylko jedna wizyta w szpitalu. Wiąże się z tym bowiem niemało obowiązków do wypełnienia. Czeka Cię kilka uprzedzających operację badań, rejestracji i szpitalnych wizyt. Zdziwisz się ile razy będziesz musiał odwiedzić szpital i podobne mu placówki, zanim dojdzie do artroskopii kolana.
      Przedstawiam listę badań, których wykonanie przed operacją kolana jest niezbędne:

poniedziałek, 16 lutego 2015

Blizny kolana po rekonstrukcji więzadeł krzyżowych

     
 
                                                                        
   
       Witajcie;) często ludzie pytają mnie, jak wyglądają blizny po artroskopii lub rekonstrukcji więzadeł krzyżowych przednich ACL kolana. Postanowiłem więc zaprezentować w pełni wygojone blizny. Ponumerowałem miejsca, w których są bądź powinny być widoczne blizny, a na następnych zdjęciach zaprezentowałem każde miejsce z bliska.







Oto zdjęcia prezentujące każdą bliznę
z osobna

niedziela, 4 stycznia 2015

5 rzeczy, których nauczysz się dzięki zerwanym więzadłom krzyżowym kolana.

       Witajcie;) Dzisiaj trochę ku pokrzepieniu serc. Kontuzja kolana to bez wątpienia wielkie nieszczęście. Jednakże znane i sprawdzone przez lata swojego istnienia przysłowie mówi, że CO CIĘ NIE ZABIJE, TO CIĘ WZMOCNI. Moim zdaniem idealnie odnosi się ono do sytuacji, w której znajdujemy się "dzięki" naszej kontuzji kolana. Każdy, kto pokonał swoje problemy z tym jakże skomplikowanym w budowie stawem; czy to szycie łąkotki, czy zerwane wiązadło krzyżowe, czy ACL, MCL, LCL - bez znaczenia - ten wie, jak zmieniła się jego osobowość, oczywiście na plus! Jeśli natomiast ktoś ma tę wspaniałą podróż w głąb własnej psychiki przed sobą, polecam przeczytać o niebywale pozytywnych skutkach tej wycieczki. Twoje kolano zahartuje Cię na resztę życia!
Poniżej prezentuje 5 rzeczy, których nauczy Cię kontuzja kolana:
   
1. Systematyczność - powtarzanie codziennie po kilka razy tych samych, żmudnych ćwiczeń, które w gruncie rzeczy nawet nie są ciężkie (tzn. nie doprowadzają do bólu mięśni), ale bardzo nużące i tak przez kilka miesięcy. O tym, jakie to ciężkie przekona się ten, kto po kilku tygodniach już na sam widok taśmy do ćwiczeń utraci chęć do życia. Monotonia ćwiczeń sprowadza do parteru niejednego życiowego optymistę. Nie można ich na własną rękę urozmaicać ani zwiększać obciążeń - ciągle musisz oszczędzać staw kolanowy!

2. Cierpliwość - efekty ćwiczeń tylko na początku są zadowalające. Cieszymy się co raz większym kątem zgięcia i wyprostu. Każdy kroczek postawiony bez kul zdaje się być krokiem zbliżającym do nieba. Niestety efekty po

sobota, 20 grudnia 2014

Mały jubileusz, kolejna granica przekroczona

       Witajcie! Mam zaszczyt poinformować , że przekroczona została granica 5000 czytelników :) Dziękuję i proszę o dalsze korzystanie z moich porad na temat kolana.

wtorek, 16 grudnia 2014

Bardzo popularna i BARDZO ZŁA rozgrzewka kolan! Nigdy więcej tego nie rób!



Dlaczego jest zła? Zastanów się, na ile ten okrężny ruch kolan jest naturalny... Wykonując taką rozgrzewkę, zwiększasz ryzyko urazu kolana podczas wykonywania późniejszych ćwiczeń.

piątek, 14 listopada 2014

Ponowne zerwanie więzadeł krzyżowych przednich kolana

       Przeszedłem rekonstrukcje ACL i ponownie zerwałem wiązadła krzyżowe w operowanym kolanie. Właściwie to nie zerwałem wiązadła tylko imitujący je przeszczep wstawiony podczas operacji. Niestety powtórne zerwanie zdarza się często, zdecydowanie częściej niż byśmy się spodziewali i niż byśmy sobie tego życzyli. Czy bolało bardziej niż za pierwszym razem? Zdecydowanie tak! a to z jednej, prostej przyczyny - kiedy zrywasz więzadła po raz pierwszy pozostaje Ci nadzieja, że to tylko skręcenie kolana, że przejdzie, że tylko coś chrupnęło i będzie dobrze. Nawet po diagnozie łudzisz się, że szybko uporasz się z operacją i wrócisz do zdrowia. Masz nadzieję... taa... Za drugim razem sytuacja jest inna. Zostajesz obdarty z tej dziecięcej naiwności. Ja niemal od razu zdałem sobie sprawę z tego, co się właśnie stało. Wykrzywione kolano, trzask, ból... Poznałem ten ból. Już wiedziałem, że wszystko (operacja, rehabilitacja, fizjoterapia itd.) poszło na marne. Na dodatek byłem świadomy, przez co będę musiał znowu przechodzić... Jeśli znalazłeś się w takiej sytuacji i jesteś przygnębiony to uprzedzam, że dalsza część tego tekstu również nie będzie napawała optymizmem. Tym razem nie zamierzam głaskać Cię po jajach i mówić, że wszystko będzie dobrze. W zamian za to przedstawię szczerą prawdę, zgoda?

       Być może ciekawy jesteś, dlaczego

niedziela, 9 listopada 2014

Odpowiedzi na maile

Przedstawiam maila, którego jakiś czas temu otrzymałem od jednego z czytelników. Oczywiście tutaj wstawiam go anonimowo.

treść pytania:
"Witam
Mam pytanie do ciebie ale wcześniej opisze na szybko mój przypadek. 5 lat temu robione acl z łąkotką. Kolano super śmigało jak nowe. Do teraz. Na treningu przeskoczyło mi lekko do środka. Wizyta u ortopedy-więzadła całe, lekko uszkodzona łąkotka. Obecnie wracam do zdrowia i zastanawiam sie czemu uciekła ta noga. Moje pytanie: czy skorzystac z wizyty u fizjoterapeuty. Nigdy nie byłem. W blogu opisujesz i chwalisz. Dzieki za odp"

moja odpwiedź:
"Witam,
Powodów może być kilka. Noga mogła uciec bo mięsień czworogłowy i dwugłowy są słabe albo był to zwyczajny pech sytuacyjny, nie mający związku z przeżytą kontuzją. Być może wpływ na to przeskoczenie w kolanie miał niewykształcony w pełni zmysł równowagi, który po operacji acl wymaga całkowitej odbudowy. Wskutek tego odpowiednie mięśnie stabilizujące nie zdążyły napiąć się na czas. Tutaj moje pytajnie - czy podczas końcowej fazy rehabilitacji korzystałeś z ćwiczeń stabilizujących, np. przysiadów na specjalnych orbitkach? (coś w rodzaju płaskiej, okrągłej poduszki napełnionej powietrzem). Ćwiczy się w ten sposób balans na nierównej powierzchni.

Jeśli dalej odczuwasz ból, masz utrudnienia w chodzeniu lub kąt zgięcia i wyprostu nie jest pełny to wizytę u fizjoterapeuty zdecydowanie polecam. Fizjoterapeuta wykona drenaż limfatyczny, dzięki czemu wszelkie krwiaki zanikną i ulga będzie niemal natychmiastowa."

Zachęcam do częstszego zadawania pytań ;) Możesz je zadać za pomocą panelu znajdującego się w prawym pasku.

czwartek, 23 października 2014

Opis USG mojego kolana

        Zamieszczam zdjęcia oryginalnego opisu badania USG wykonanego na moim kolanie w stanie powtórnego zerwania wiązadła krzyżowego i urazu łąkotki. Badania wykonane w prywatnym gabinecie na terenie Krakowa.

piątek, 10 października 2014

Czy trzeba golić nogę przed operacją?

       Witajcie kochani, tęskniliście? Dostałem od jednego z czytelników dosyć nieśmiałe pytanie, a mianowicie: czy przed pójściem na operację kolana trzeba ogolić nogę? Oczywiście spieszę poinformować, że pytanie zadał mężczyzna. Moja odpowiedź to...

wtorek, 23 września 2014

jak chodzić z jedną kulą?!

       Zapamiętajcie to raz na zawsze. Oto jedyny prawidłowy sposób chodzenia z jedną kulą
       Trzymamy ją po stronie przeciwnej do kontuzjowanej nogi.

 
To Bardzo istotne. Zadaniem kuli jest częściowe przeniesienie ciężaru ciała z chorej nogi na kulę. Trzymanie kuli po stornie kontuzjowanego kolana zamiast odciążyć staw i ułatwić chodzenie, dodatkowo obciąży tę stronę ciała, którą chcemy oszczędzać. Efekt będzie więc odwrotny do zamierzonego.

sobota, 20 września 2014

Rozwijamy się!

       Z dnia na dzień strona wygląda coraz lepiej :) Mnóstwo nowości, a to dopiero początek! Jeśli chcesz być zawsze na bieżąco i nie wstydzisz się tego zrobić, polub stronę Takiekolano na facebooku - służy do tego specjalne pole, znajdujące się po prawej stronie. Dzięki temu nie przegapisz żadnego nowego posta!

       Nieśmiało wkraczam także na youtube.com z filmikami instruktażowymi, ćwiczeniami itp. Pierwszy z nich znajdziesz gdzieś na lewym pasku tej strony;). Możesz także przejść do mojego kanału z filmami klikając TUTAJ

Przygotuj swój dom na kontuzje kolana!

       Potrzeba jest matką wynalazku, prawda? Podobnie jest podczas kontuzji kolana. Utrudnienia w poruszaniu się zmuszają do wprowadzenia wielu udogodnień w otaczającej nas przestrzeni. Oczywiście niemożliwe jest nagłe przeniesienie naszego mieszkania z szóstego piętra na parter, ale róbmy to, co możemy, a na pewno drobne udogodnienia ułatwią nam życie z kontuzją. Bowiem powrót do pełnej sprawności to ciężki i wolno płynący czas przepełniony frustracją. Cóż... istotnie może nie umknąć Ci, że życie miewa gorzki smak. Dlatego trzeba będzie odpowiednio się przygotować. Zadbać trzeba również nasze bezpieczeństwo. Nie chcemy przecież przez zwykłą nieuwagę doprowadzić do nieszczęśliwych wypadków i ponownej operacji!

Poniżej przedstawiam sposoby na ułatwienie sobie życia podczas kontuzji kolana:

piątek, 19 września 2014

kontuzja mojego kolana, cz. XI - "wyjście ze szpitala po operacji"

       Powrotu ze szpitala do utęsknionego domu nie można porównać z niczym innym. Kto sam był, widział na własne oczy i przeżył na własnej skórze to wie, o czym mówię. Poprzednią część, w której opisywałem pobyt w szpitalu, znajdziesz tutaj. Znana anegdota głosi, że na pobyt w szpitalu trzeba mieć końskie zdrowie. Nie da się ukryć, że w tym stwierdzeniu jest wiele prawdy. Potwierdzą to nie tylko osoby po rekonstrukcji wiązadeł kolana, ale wszyscy pacjenci. Nie ma to jak zastąpić szpitalną pryczę własnym łóżkiem, a długich, szarych i ponurych korytarzy widokiem z domowego okna. Choćbyśmy trafili na najmilszy na świecie personel medyczny to i tak nie zastąpi nam on ciepła domowego ogniska, a szpitalne jedzenie... cóż. Pozostawię to bez komentarza, gdyż mógłby okazać się on niesmaczny.
      
       Wyjście ze szpitala jest procesem długim i skomplikowanym. Celowo użyłem tu słowa proces, gdyż właśnie z tym rzeczownikiem kojarzą mi się wszystkie procedury, które musimy przejść. Listę dokumentów, które musisz mieć podczas wyjścia, opiszę poniżej. Na razie zacznijmy od początku, a początek jest niewinny. Z samego rana, jak co dzień przed godziną ósmą, rozpoczyna się obchód. Ogląda nas nieliczna grupa lekarzy w towarzystwie bardzo licznej grupy stażystów - młodych wilków, aspirujących na bycie lekarzami. Ciekawość tych drugich nie ma granic. Sprawiają wrażenie osób, które z przyjemnością zajrzą w każdy otwór Twego ciała, licząc na to, że odnajdą tam jakąś praktyczną wiedzę. Oj bardzo się mylą. Podczas badania jednemu z doktorów może wpaść do głowy myśl typu: "zdrowyś już, idź do domu" - to właśnie początek naszej drogi, która będzie oznaczała także...

Mały jubileusz ;)

Miło jest mi poinformować, a właściwie pochwalić się tym, że tematem kontuzji kolana zainteresowało się już ponad 2 tysiące osób ! Taka ilość czytelników to dla mnie sukces i mobilizacja do dalszego pomagania wszystkim kontuzjowanym, którzy tego chcą ;)

czwartek, 11 września 2014

Test na sprawność wiązadła krzyżowego

Miło jest mi poinformować, że nagrałem krótki filmik. Prosiliście mnie w wiadomościach o pokazanie, jak w domowym zaciszu samemu sprawdzić czy kolano jest stabilne, a tym samym czy wiązadło krzyżowe przednie spełnia swoją funkcję. Miłego oglądania!
       PS to mój pierwszy filmik, więc proszę o wyrozumiałość;)

niedziela, 7 września 2014

kontuzja mojego kolana, cz. X - "pierwsze kroki po operacji kolana"

       Witajcie! W poprzedniej części moich przygód z kolanem (znajdziesz go tutaj) bardzo dokładnie opisałem Wam, jak wygląda operacja kolana oraz cała otoczka szpitalnego życia. Teraz postanowiłem poniekąd kontynuować ten wątek, naciskając jednak szczególny nacisk na to, co dzieje się już po rekonstrukcji ACL, ale jeszcze w budynku szpitala. Będziecie zaskoczeni!

       Jeszcze przez pewien czas po operacji jesteśmy podłączeni do kroplówki, dzięki której nie odczuwamy żadnego bólu. Kroplówka nie utrudnia nam chodzenia, ponieważ i tak nie możemy ani na krok opuścić swojego łóżka. Dzieje się tak za sprawą drenów, które znajdują się wewnątrz naszego opuchniętego do wielkości głowy kolana. Dreny to takie zmyślne urządzonko - z około czterech otworów powstałych w naszym kolanie podczas operacji, wystają rureczki, które odprowadzają krew na zewnątrz, do specjalnych zbiorniczków. Nie możemy więc stanąć na nogach, a nawet opuścić ich w dół - ciągle leżymy. Sprawy fizjologiczne, nie ma uproś, załatwiamy do kaczki. Dopiero dzień po operacji, koło południa, dreny zostają nam wyciągnięte. Pytacie o uczucie towarzyszące wyciąganiu drenów? Cóż, mówiąc dosadnie, najdziwniejsze w moim życiu, a to dlatego, że...

niedziela, 31 sierpnia 2014

Co zabrać do szpitala? - niezbędne rzeczy!

       W szpitalu spędzimy kilka dni. Jeden dzień przed operacją oraz dwa/trzy dni po operacji. Warto wcześniej zaopatrzyć się w kilka przedmiotów, które ułatwią spędzenie tam czasu.
       Oto najpotrzebniejsze rzeczy, które musisz zabrać ze sobą do szpitala, gdyż będą niezbędne (a nie dostaniesz ich w placówce!):

piątek, 29 sierpnia 2014

Ulepszenia ulepszenia - idzie nowe :)

Miło jest mi poinformować, że od teraz możecie polubić mojego bloga na facebooku! Służy do tego specjalny przycisk po prawej stronie. Zachęcam także do udostępniania swoim znajomym tej strony. Im nas więcej, tym weselej!
Dodałem również formularz kontaktowy, dzięki któremu możesz napisać do mnie mail'a z jakimś pytaniem. Służę pomocą ;)

kontuzja mojego kolana, cz. IX - "szpital, rekonstrukcja ACL kolana lewego"

       Witajcie;) dzisiaj opowiem Wam, ile trwa i jak dokładnie wygląda pobyt w szpitalu przed operacją kolana oraz tuż po niej. Dam również kilka rad, czego się wystrzegać w publicznych szpitalach. Ogólnie mówiąc, jak maksymalnie wykorzystać czas spędzony w szpitalu, zadbać o swój tyłek i unikać nieprzyjemności. W poprzedniej części (znajdziesz ją tutaj) zwracałem uwagę na rehabilitację przedoperacyjną. Teraz przedstawię, jak wygląda pobyt w szpitalu oraz emocje, towarzyszące tuż przed operacją i po operacji. Zacznijmy jednak od początku...

       Składając w szpitalu kilka miesięcy wcześniej dokumenty kwalifikujące nas na operację kolana, czyli całą dokumentację medyczną na temat urazu oraz skierowanie na operację (wypisane przez lekarza - najlepiej tego, który będzie przeprowadzał operację), dowiadujemy się o dokładnym terminie, w jakim musimy stawić się na oddziale ortopedii. W moim przypadku podana była nawet godzina, o której musiałem przyjechać. Stawiłem się o godzinie ósmej rano. Zgodnie z zaleceniem byłem na czczo. Czekało mnie kilka papierkowych załatwień, po czym pokazano mi moje łóżko. Na sali miałem dwóch sąsiadów, którzy byli już po operacji. Dzięki temu dowiedziałem się, jak ciężki będzie mój stan po zabiegu i mogłem się zawczasu na to jak najlepiej przygotować.
Rozpakowałem swoje rzeczy - nawet nie domyślasz się, co okazuje się niezbędne w szpitalu! Informację o tym, co należy zabrać do szpitala, znajdziesz tutaj.
      
       Ponudziłem się chwilę i zostałem wezwany na badania. Pobrano mi krew, zmierzono temperaturę, zrobiono zastrzyk w brzuch - był to lek przeciwzakrzepowy i powiedziano, że teraz mogę coś zjeść - będzie to mój ostatni posiłek przed operacją. Była to pora obiadowa, więc jak każdemu pacjentowi, mi też przysługiwał darmowy szpitalny obiad. Grzecznie odmówiłem i skierowałem swoje kroki do szpitalnej stołówki/bufetu. Takiej, w której jedzą obiady lekarze. Myślę, że znajdziemy taką na terenie każdego szpitala. Oczywiście za ten obiad musiałem zapłacić, ale za to wybrałem dowolne danie, które było o niebo smaczniejsze i większe, niż darmowe obiadki dla pacjentów szpitala.

       Kiedy wróciłem na swoje łóżko, niemal natychmiast zostałem wezwany na...